Byłem księdzem. Owoce zła. Tom 3.

Byłem księdzem. Owoce zła. Tom 3.


11,00 zł brutto

Stan: Tego produktu brak w magazynie


Byłem księdzem. Owoce zła.

"Książki Romana Kotlińskiego (Jonasza) poruszyły całą katolicką Polskę. Jeszcze nigdy żaden były ksiądz nie pisał tak otwarcie o nadużyciach w Kościele. Obydwa tytuły z serii "Byłem księdzem" rozeszły się w ogromnym nakładzie ponad 200 tyś. egz. Według sondaży przeprowadzonych przez Wydawnictwo NINIWA, przeczytało je ponad 2 mln Polaków. "Owoce zła" - trzecia pozycja autora bestsellerów - jest oryginalnym zbiorem czterech autentycznych historii, afer i skandali, które rozgrywają się aktualnie w 'polskim państwie kościelnym'.

W książce nie ma filozofii ani teologii. Są za to prawdziwe losy prawdziwych ludzi, choć wszystko wydaje się zupełnie nieprawdopodobne!"

Więcej szczegółów

Wydawca: Wydawnictwo NINIWA

Autor: Roman Kotliński (Jonasz)

Tytuł: Byłem księdzem. Owoce zła.

Miejsce i rok wydania: Łódź 2009
Liczba stron: 150
Wymiary: 14.7 x 20.6 cm

Waga: 0.2 kg
ISBN: 83-909042-1-7
Okładka: Miękka
Ilustracje: Tak

 

"(...) Polacy stanowią zdecydowanie najbardziej podatny materiał do urobienia, omamienia i wykorzystywania, gdyż identyfikują swój patriotyzm z wiarą i przynależnością do Kościoła katolickiego. Jak nisko zwisa temu Kościołowi nasza niepodległość, pokazuje historia. Pomyślność naszego kraju, a także dobrobyt jego obywateli ma znaczenie jedynie w kontekście i perspektywie zwiększenia 'ofiarności' w kancelariach oraz na tacę. Prawdą jest, że kapłani są z ludu wzięci, ale ustanawiani są już tylko na potrzeby swoich zwierzchników, a te ciągle rosną... Problemy, które tu sygnalizuje, nie są ani błache, ani też nie stanowią marginesu życia w tym kraju. Do mnie trafiło kilkaset takich spraw, a ile podobnych problemów, konfliktów, tragedii dzieje się naprawdę. Kościół katolicki ma przyczółki w każdym miasteczku, wsi, osadzie. Prawie 30 tysięcy funkcjonariuszy tego Kościoła w naszej Ojczyźnie codziennie styka się z milionami wiernych. Powiecie, że nadużycia w takiej skali są nieuniknione. Zgoda. Ale śmiem twierdzić, iż jest ich procentowo o wiele więcej niż w każdej innej sferze życia społecznego. Dzieje się tak za sprawą wypaczonego systemu, który ukształtował wielu wypaczonych ludzi - kapłanów o wypaczonych sumieniach. Oni są normalni, mają więc święte prawo grzeszyć i błądzić. Lecz kościelne struktury deprawują ich i czynią dużo gorszymi od tych, do których są posłani. W jakiej innej grupie społecznej jest tak wielu alkoholików, erotomanów, pedofilów, pederastów, chorobliwych materialistów?! W ŻADNEJ!!! Jako były kapłan mogę powiedzieć - nie widzę w tym nic dziwnego.

Najpierw bowiem niszczy się autentyczne powołanie, przerabiając młodzieńcze ideały na bezduszne poddaństwo. Wmawia się przy tym wyższość czystości, bezżenności i w ogóle stanu duchownego - nad podłą wegetację synów ludzkich. Kiedy z seminarium wyjdzie już rasowy urzędnik, często cynik z manią wielkości, czeka go samotne życie bezpłciowego, wykastrowanego samca. Chciał niebożę pójść za Chrystusem, a posadzili go w 'komorze celnej'. Dziwić się później, że tym biednym ludziom, pozbawionym własnej tożsamości i podstawowych praw ludzkich (prokreacja, brak wolności słowa i własnych przekonań) czasami po prostu odbija w niewłaściwą stronę (...)"

No customer comments for the moment.

Only registered users can post a new comment.

Koszyk  

jest pusty